Niepoprawni

poniedziałek, 7 stycznia 2008

Polowania ze ślepymi nabojami ciąg dalszy

(pw) Hanna Gronkiewicz Waltz i Julia Pitera nie ustają w swoich próbach znalezienia haków na byłych koalicjantów i otoczenie prezydenta. Raport Pitery w sprawie CBA najprawdopodobniej jest niewypałem, Pitera postanawia więc otworzyć kolejny front, tym razem przeciw słabszym przeciwnikom. Dziennik.pl:

Będą kontrole w resortach

Pitera ściga Leppera i Giertycha

Samoobrona i Liga Polskich Rodzin pod lupą Julii Pitery

Julia Pitera, minister do spraw przeciwdziałania korupcji, bierze się za Samoobronę i Ligę Polskich Rodzin. Pitera chce szczegółowo skontrolować finanse resortów rolnictwa, edukacji i pracy. A za te ministerstwa odpowiadali Andrzej Lepper, Roman Giertych i Anna Kalata - dowiedział się tygodnik "Wprost".

"Ci ministrowie nie korzystali z kart kredytowych, a przecież z jakichś funduszy pani Kalata musiała na przykład płacić za swoją wizażystkę. Prawdopodobnie zatrudniano ludzi na umowy zlecenia lub zamawiano usługi płacąc przelewem. Trzeba to wyjaśnić" - powiedziała tygodnikowi Julia Pitera.

Minister Anna Kalata bardzo dbała o swój wizerunek, ale robiła to za publiczne pieniądze, bo podatnicy zrzucili się dla niej na wizażystkę za 10 tysięcy złotych. Premier Kaczyński obiecał wtedy, że minister pracy zwróci te pieniądze, ale do dzisiaj tak się nie stało.

W kancelarii premiera Donalda Tuska są już wydruki ze służbowych kart kredytowych wszystkich ministerstw - dowiedział się tygodnik "Wprost". Kontrola miała zakończyć się do 18 grudnia, ale tempo urzędniczych prac nie idzie tak, jak powinno i raport w tej sprawie ma być gotowy dopiero na początku lutego.

Prokuratura zbada na co Ratusz wydał prawie 2 mln zł

2008-01-07 13:33
Zawiadomienie w sprawie niegospodarności urzędników Ratusza, w okresie gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński, zostało złożone w poniedziałek w warszawskiej prokuraturze okręgowej - poinformował zastępca dyrektora gabinetu prezydenta stolicy Jarosław Jóźwiak.

Jak wyjaśnił, w wyniku przeprowadzonej w Ratuszu kontroli wykryto nieprawidłowości dotyczące wydawania funduszy reprezentacyjnych przez urzędników miejskich na ponad 1 mln 900 tys. zł. Zaznaczył, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa m.in. przez ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego oraz Andrzeja Urbańskiego, Sławomira Skrzypka, Roberta Drabę. Według Jóźwiaka, chodzi o następujące kwoty: w przypadku L. Kaczyńskiego - 35 tys. zł, Urbańskiego - 19 tys., Draby - 19 tys., Skrzypka - 17 tys. zł.

Rzeczniczka warszawskiej prokuratury okręgowej Katarzyna Szeska potwierdziła, że zawiadomienie trafiło już do prokuratury. "Dotyczy ono okresu od 2003 do 2006 r. Zwrócono w nim uwagę m. in. na nieustalenie katalogu wydatków o charakterze reprezentacyjnym, nieprowadzenie w księgach rachunków urzędu miasta odrębnej ewidencji takich świadczeń oraz nieprawidłowości przy wykorzystywaniu do tych celów kart płatniczych i przelewów" - wyjaśniła.

Jak dodała, prokuratura będzie prowadzić w tej sprawie postępowania sprawdzające. "Do zawiadomienia dołączona została obszerna dokumentacja, która ma potwierdzać wskazane nieprawidłowości. Będzie ona analizowana" - powiedziała.

O sprawie informowaliśmy w niedzielę na stronie internetowej "Wprost". Pieniądze te wydano na lunche, konferencje i bankiety.

Według Jóźwiaka, trzeba wyjaśnić, czy doszło do niedopełnienia obowiązku nadzoru nad finansami miasta i czy ówczesny prezydent stolicy oraz dyrektor jego gabinetu Elżbieta Jakubiak nie działali na szkodę Ratusza.

Jakubiak odpiera te zarzuty. Jak podkreśliła w rozmowie z PAP, "wszystkie pieniądze w urzędzie miasta były wydawane zgodnie z prawem i procedurami". Podkreśliła, że wykazały to "coroczne kontrole NIK i wielka kontrola, jaką przeprowadziła Regionalna Izba Obrachunkowa". "Faktury były opisywane zgodnie z zasadami rachunkowości i celowości wydatków, a wydatki były celowe" - dodała.

Według Jakubiak, Hanna Gronkiewicz-Waltz "ciągłymi zawiadomieniami do prokuratury chce zakryć nieporadność, z jaką zarządza stolicą".

Odnosząc się do wydatków na ponad milion złotych, Jakubiak podkreśliła, że w ramach tych wydatków były zamawiane obiady dla kombatantów w czasie obchodów 60. rocznicy Powstania Warszawskiego. "Mam nadzieję, że warszawiacy są dumni z tego, że mogli zaprosić kombatantów, którzy przyjeżdżali z całego świata, na obiad" - powiedziała Jakubiak.

Według Jóźwiaka, nieprawidłowości zostały wykryte przy okazji kontroli przeprowadzonej w 2007 roku, która dotyczyła sprawy zamawianych przez urzędników Ratusza sondaży opinii publicznej m.in. preferencji wyborczych. Podkreślił, że wydatki na cele reprezentacyjne nie były kontrolowane, a powinny być odpowiednie procedury z tym związane.

Urzędnicy Ratusza chcą ponadto sprawdzić m.in. wydatki na upominki - kontrola pokazała, że w okresie prezydentury Kaczyńskiego wydano na nie 124 tys. zł.ab, pap

I komentarz Kaczyńskiego, za dziennikiem.pl:

Sprawa niegospodarności w ratuszu

Kaczyński: Gronkiewicz-Waltz się zabawia

Hanna Gronkiewicz-Waltz złożyła doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Lecha Kaczyńskiego i jego ekipę

Bankiety, uczty w restauracjach, zakup alkoholu na Festiwal Programów Religijnych - tak były prezydent Warszawy Lech Kaczyński, wraz z podwładnymi, miał trwonić publiczne pieniądze. "Nieprawidłowości dotyczą kwoty prawie dwóch milionów złotych" - twierdzi obecna prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. I dlatego złożyła właśnie na nich doniesienie do prokuratury. "Gronkiewicz-Waltz się zabawia" - twierdzi Jarosław Kaczyński.

"Jest to ośmieszające, ale nie Lecha Kaczyńskiego, nie prezydenta państwa, tylko panią Hannę Gronkiewicz-Waltz" - bagatelizuje prezes PiS zarzuty o niegospodarność, kierowane pod adresem Lecha Kaczyńskiego i jego współpracowników.

"Nie było żadnej niegospodarności. Prezydent Gronkiewicz-Waltz i jej kontrolerzy uważają, że źle były opisywane faktury. NIe zgadzam sie z tym" - odpowiada była dyrektor biura prezydenta Warszawy, Elżbieta Jakubiak. "Najpierw chcieli z nas zrobić nieudaczników, a gdy to się nie udało, chcą z nas zrobić złodziei" - dodaje.

Raport z kontroli wydatków ratusza za czasów, kiedy prezydentem Warszawy był Kaczyński, powstał jeszcze przez jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Tylko na lunche, konferencje i bankiety wydano ponoć - poza odpowiednimi procedurami - ponad milion złotych. W 2004 r. prawie 700 zł wydano na wino podawane podczas konferencji "Ubóstwo i niesprawiedliwość". W tym samym roku kupiono alkohol za 2 tys. zł na… Festiwal Programów Religijnych.

"Mamy uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa m.in. przez ówczesnego prezydenta Warszawy, Lecha Kaczyńskiego oraz Andrzeja Urbańskiego, Sławomira Skrzypka, Roberta Drabę. Chodzi o następujące kwoty: w przypadku Lecha Kaczyńskiego - 35 tysięcy, Urbańskiego - 19 tysięcy, Skrzypka - 17 tysięcy, Draby - 19 tysięcy" - informuje dyrektor gabinetu prezydenta stolicy, Jarosław Jóźwiak.

Doniesienie do prokuratury dotyczy też bezprawnego zniszczenia dokumentu (grozi za to do dwóch lat więzienia). Chodzi o listę osób, które na koszt miasta pojechały na pogrzeb Jana Pawła II. "Według prawników ratusza, wśród 180 uczestników opłaconej przez ratusz pielgrzymki mogli być (oprócz oficjalnych przedstawicieli) także członkowie rodzin urzędników. Koszty tego przedsięwzięcia obciążyły budżet miasta na kwotę 420 tys. zł" - podaje wprost.pl.

"To doniesienie dotyczy takiej kwoty, że musi obejmować rachunki, które były płacone za kombatantów na przykład w czasie 60. rocznicy powstania warszawskiego. Więc tutaj jestem bardzo spokojna. Nie popełniliśmy żadnego przestępstwa. Pójdę do prokuratury i będę to zeznawać" - powiedziała Radiu Zet minister Elżbieta Jakubiak.

Warto na koniec wspomnieć, ze cała kwota o którą chodzi w przypadku ekipy Kaczyńskiego, jest mniejsza niż koszt zorganizowania wzbudzającego kontrowersje sylwestra z TVN przez Hannę GRonkiewicz - Waltz.

0 komentarze: