Niepoprawni

czwartek, 17 stycznia 2008

Służba Zdrowia - Należy się wyjaśnienie "Lista Kopacz" - Ale "KIT" !

Dziś w Dzienniku czytamy "Lista Kopacz" - Za zabiegi trzeba będzie płacić" (całość tu ) wg mnie to jest "zabieranie sie do reformy służby zdrowia od d... strony". To właściwie nie jest reforma.

Opis problemu : CBŚOZ (Centralna Baza Świadczeń Opieki Zdrowotnej) któa jest podstawą do tworzenia owych list czy koszyków, powstała w sposób pozbawiony sensownej logiki. Można powiedzieć o tym zbiorze tyle ze jest i powinien być natychmiast "przerobiony". A Pani Minister i jej eksperci próbują z tego zbioru wyselekcjonować "coś" co nazywają "listą procedur". Moim zdaniem to niewłaściwy sposób dochodzenia do takiej listy. Poza tym do tworzenia tej listy wykorzystywany jest (prawdopodobnie) obecny "cennik" NFZ. Cennik ten powstawał kilka lat niestety w oparciu o kryteria głownie "sufitowe" (sorry za kolokwializm ale łatwiej to zrozumieć) . Jak można więc klasyfikować coś na listę niegwarantowaną posługując się tą ceną (pseudo) a nie kosztami wykonania tego lub wskazaniami medycznymi. Zacytuję tu jeden z komentarzy lekarza

"NFZ płaci tyle samo za klasyczne wycięcie woreczka żółciowego ile za laparoskopię, czyli po 2,4 tys, zł" - wylicza. I dodaje z naciskiem: "Laparoskopia to złoty standard w chirurgii. Zabieg nie pozostawia rozległej blizny, która grozi zakażeniem. A co ważniejsze, jest bezbolesny. Pacjent już na drugi dzień wychodzi do domu i jest krócej na zwolnieniu lekarskim"."

Inny lekarz podaje argument medyczny (istotny) który powinien dyskwalifikować podejście "kwotowe"

"Chodzi o operację z użyciem stentgraftu."Tej operacji nie można zastąpić tradycyjną metodą chirurgiczną, bo pacjentowi grozi całkowity paraliż!" - denerwuje się prof. Ziaja. Zabieg kosztuje ok. 40 tys. zł."

Dodatkowo widać że szpitale znają koszty (w przeciwieństwie do Ministerstwa Zdrowia) . Dalej czytamy:

"Cięcia świadczeń są jednak nieuniknione. Na pokrycie kosztów wszystkich 18 tys. wykonywanych obecnie procedur medycznych brakuje ok. 10 mld zł. Ministerstwo chce, by tą olbrzymią dziurę przynajmniej częściowo zasypali prywatni ubezpieczyciele zdrowotni. Pokrywaliby oni koszty tych procedur, które wypadły z budżetu publicznego"

Ale KIT ! Ludzie (jak mawia Marylka) nie dajcie sie zwariować. Mówienie o 18 tys procedur to wprowadzanie Was w błąd. W tym zbiorze są np 4,5 tys procedur laboratoryjnych, wymienione CZYNNOŚCI lekarzy itd. To nie jest zbiór procedur.

Obecnie w Polsce wykonuje się ok 1000 - 1500 procedur - zgodnie z definicją procedury. Te 18 tys to NIE SĄ TYLKO PROCEDURY !

No i to wyliczenie "brakuje 10 mld zł" - a skąd ta wiedza ? Minister Religa patrząc na ten sam zbiór "wróżył" że jest to 6 mld zł. To jest niepotwierdzona NICZYM informacja.

Opinie lekarzy (wybitnych) polecam Pani Minister.

I żeby nie wyszło że tylko krytykuję. Wg mnie należy :

  1. CBŚOZ "przerobić" na zbiór czytelny zbliżony do klasyfikacji powszechnie ( w świecie i w Polsce) stosowanych typu ICD-IX ICD-X
  2. We współpracy z NFZ (płatnik) transkodować to na JGP
  3. Wycenić (poprzednia moja notka)
  4. Wespół z ekspertami medycznymi wyselekcjonować "niegwarantowaną" listę i ogłosić ją.
  5. Zmieniać ją w zależności od posiadanych na dany rok pieniędzy.

I na koniec jeszcze jedna uwaga. W szpitalu pacjent leczony jest tak że z reguły "korzysta" z kilku procedur. Co by sie stało jakby musiał za jedna z nich zaplacić w chwili kiedy nie można by było się już wycofać (np znieczulenie i brak kontaktu z pacjentem) . To hipoteza ale dowodzi absurdalnej metodologii przyjętej przez Pania Minister a właściwie Pana Włodarczyka (wiceministra).

Franek

Rzadko krytykuję "dla zasady" tym razem także. Moim zdaniem poziom "oszustwa" jest tak duży że upoważnia mnie do zabrania głosu w tej sprawie.

0 komentarze: